Edra w Mediolanie
24 kwietnia 2014, 01:07


Tu byłam! Stałam przed tymi fotelami i z niedowierzaniem kręciłam głową... A jednak są, istnieją naprawdę, można na nich usiąść, można ich dotknąć... Fotele włoskiej marki Edra są tak niezwykłymi przedmiotami, że wprost trudno uwierzyć, że istnieją naprawdę. 

A zatem spójrzmy. O lewej: "Vermelha", "Sponge", "Getsuen", "Alice", "Corallo", "Grinza", "Rosa". Modele już nienowe, ale nadal budzą emocje. Dzieła wybitnych designerów. Meble-rzeźby. Wyjątkowo ekspresyjne i efektowne. Wszystkie warte uwagi, nawet jeśli niekoniecznie ktoś lubi taki styl.
 


 

Zaraz, zaraz... Czy tu w ogóle można mówić o stylu? Zgodnie z założeniami twórców luksusowej Edry, jej meble mają być unikalne, ponadczasowe i nie osadzone w żadnych aktualnych trendach. Nie bez przyczyny zatem wyglądają świetnie właściwie we wszystkich wnętrzach - od hipernowoczesnych po pałacowe. Większym ograniczeniem jest raczej stopień zamożności właściciela. Bo Edra to marka dla najbogatszych, niewiele osób stać na jej produkty.

Właśnie sobie pomyślałam, że o każdym z foteli Edry powinnam napisać osobny tekst. A więc - postanowione. Spodziewajcie się pierwszej opowieści już niebawem. Może zacznę od "Getsuen", projektu Masanori Umedy z 1990 roku?



 

Na razie jednak wróćmy do tegorocznej ekspozycji Edry na Salone del Mobile w Mediolanie. Targi meblowe jak zwykle są okazją do prezentacji nowych produktów. W tym roku na stoisku Edry wyróżniała się nowiuteńka kanapa "Bastardo". Stała sobie  - a właściwie: leżała - niczym uśpione dzikie zwierzę wśród innych, nieco bardziej tradycyjnych kanap. Z daleka wyglądała jak wielkie, łaciate COŚ. Przyciągała i odpychała jednocześnie. Wszyscy o niej mówili. Nie wszyscy dobrze, dodajmy. Ale mówili. I o to chyba chodziło jej twórcom.
 


Zaprojektowali ją bracia Fernando i Humberto Campana, znani ze swoich zwariowanych, a niekiedy również prowokacyjnych pomysłów. Ja widzę w nowej sofie wyraźną inspirację poprzednim "skandalizującym" meblem tego duetu, kanapą "Boa". Przypomnę, że "Boa" wygląda tak:



W sofie "Boa" cały mebel tworzy gruby "wąż" z obszytej tkaniną pianki. W swoim nowym meblu Campanowie zastosowali podobny pomysł. Do głównego korpusu-siedziska dodali wychodzące z trzech punktów cylindryczne, wypełnione gęsim puchem... Hm, nie wiem, jak to nazwać. Ramiona? Węże? Inne skojarzenia pozostawiam moim czytelnikom... Fakt, że owe "podłużne elementy" są miękkie i można się na nich wygodnie oprzeć. Można je także dowolnie przekładać, dopasowując nieustannie kształt kanapy do pozycji ciała. Oczywiście jak każdy inny mebel Edry, ten również wykonany jest z najwyższej jakości materiałów.



 

Skóra - piękna! Wykonanie - perfekcyjne. Komfort - pierwsza klasa. Techniczne aspekty - bez zarzutu. Ale czy podoba mi się nowa kanapa Edry? Na razie nie jestem tego pewna. Chyba muszę to zwierzę trochę oswoić :)
 

 

 

 

KOMENTARZE
Relacje i testy video
TOP miesiąca
POLECAM W INTERNECIE
Jedyny w Polsce magazyn o nowych technologiach w domu
http://dominteligentny.pl
Inteligentnie i błyskotliwie napisany blog, dzięki któremu zrozumiałam, na czym polega praca architekta
http://www.prostyplan.pl
Tu można obejrzeć skrócone wersje moich programów telewizyjnych
http://www.domoplus.pl/nasze-programy/produkcje-domoplus
Świetny magazyn internetowy o designie, sztuce i architekturze
http://www.designboom.com