Szlachetna prostota
22 lutego 2015, 10:36
 
Wnętrze showroomu Henge w Istambule

Czy Polacy zakochają się w nowej, luksusowej marce Henge? Czy docenią jej zalety? Czy będą w stanie zapłacić kilkadziesiąt tysięcy złotych za prosty stół z kamiennym blatem, a kilkanaście tysięcy za lampę, która z daleka wygląda jak zawieszone nad stołem metalowa obręcz? Miałam wątpliwości, gdy pierwsze przedmioty Henge pojawiły się w Warszawie. Dziś już wiem, że były bezpodstawne. Henge i u nas robi furorę. To bardzo dobrze świadczy o gustach Polaków, ponieważ Henge to marka dla koneserów, ludzi o "wyrobionym" poczuciu estetyki.
 
 
 
Mosiądz jest ulubionym materiałem Henge. Na pierwszym planie: lampy "Ring" 

 
Pod marką Henge powstają meble i lampy wyjątkowe, niepowtarzalne, jednym słowem: niezwykłe. Ich niezwykłość tkwi  przede wszystkim w... prostocie. Henge to minimalizm. Czystość. Spokój. Żadnych zwariowanych, wyszukanych form! Zero jaskrawych kolorów czy zaskakujących zestawień barw. Wystarczy spojrzeć na ich stronę internetową. Grafika mówi sama za siebie. Polecam, zajrzyjcie: www.henge07.com
 
Siła Henge polega na doskonałym wzornictwie, wysokiej jakości wykonania i wykorzystaniu najlepszych naturalnych materiałów. Właśnie: materiały! Jeśli kamień - to tylko ten o najbardziej szlachetnej barwie i wyrafinowanym rysunku. Najlepiej jakiś rzadko spotykany (czyli na pewno nie biały marmur Carrara).
 
 
 
Blat stolika R-Table wykoinany jest z kamienia Capuccino
 
Jeśli skóra, to maksymalnie naturalna, miękka, taka, że chciałoby się ją dotykać bez końca... Jeśli drewno - to przyszarzałe. I na pewno niepospolite. Eukaliptus, orzech, dąb palony, akacja. Powierzchnia drewna musi być ciepła i aksamitna w dotyku, matowa, impregnowana tylko naturalnymi olejami, nakładnymi ręcznie, według tradycyjnych metod. Podobnie mosiądz - ręcznie polerowany lub szczotkowany, zabezpieczany bez stosowania nowoczesnych chemikaliów. 
 
Marka Henge istnieje od niedawna. W kolekcji jest jeszcze niewiele przedmiotów, ale każdy z nich jest wyjątkowy i stanowi jakby jeden z elementów wielkiej układanki. Wszystkie "pasują do siebie". Są w jednym, wyrazistym stylu. Bez trudu możemy sobie wyobrazić wnętrze urządzone tylko rzeczami z Henge. Popatrzcie sami. Oto wybrane przeze mnie "hity" tej marki. Wybór całkowicie subiektywny.
 
 
 
Kanapa "Sperlasofa" oraz stoliczki-pomocniki "W-table".
 
 
 
Konsole "Network", które ostatnio zostały kupione do salonów firmowych Hermesa na całym świecie
 
 
 
Lampy "Ring" - obręcze z mosiądzu, wewnątrz światło LED - cieszą się w Polsce największą popularnością
 
 
 
Metalowa rama regału "B-Cage" nie musi być czerwona. Może być także w kolorze żeliwa lub mosiądzu
 
 
 
Bardzo lubię lampy "Pipe". Są sprzedawane w parach (po dwie sztuki). 
 
 
 
Stół "Soprano" ma blat z kamienia i nogi oraz podstawę pokryte miękką, delikatną skórą. Obok krzesło "Strip". Wyjątkowo wygodne, przetestowałam!
 
 
 
Lampy "Tubular" występują w różnych konfiguracjach i wielkościach, także w wersji "od sufitu do podłogi".
 
Dyrektorem artystycznym Henge, współtwórcą marki oraz autorem większości mebli i lamp jest Massimo Castagna
To ktoś więcej niż świetny designer - to artysta wszechstronny. Ma doświadczenie w dziedzinach takich jak architektura, modernizacja i renowacja budynków mieszkalnych i komercyjnych, projektowanie wnętrz, kierownictwo artystyczne i doradztwo dla firm, projektowanie punktów zakupu itd. Miałam okazję poznać go osobiście i rozmawiać z nim. Jest bardzo bezpośredni, otwarty i skromny. Nie musi "gwiazdorzyć", bo JEST gwiazdą.
 
 
 
Massimo Castagna, czyli dyrektor artystyczny Henge
 
Massimo Castagnę spotkałam podczas otwarcia showroomu The Prime w Warszawie (pisałam o tym tutaj). Nieprzypadkowo. The Prime jest jedynym w Polsce przedstawicielem marki Henge. W showroomie na ul. Kopernika 5 można zobaczyć osobiście wiele z przedmiotów tej marki. Między innymi lampy "Ring", które - sama byłam tego świadkiem! - Massimo Castagna osobiście podpisał flamastrem. Spokojnie, od dołu nie widać. Podpis znajduje się po stronie sufitu. Artysta zdjął buty, wspiął się po krześle "Strip" na stół "Soprano", nad którym wiszą "Ringi" - i na jednym z nich złożył swój autograf... Wyluzowany gość.

 

KOMENTARZE
Relacje i testy video
TOP miesiąca
POLECAM W INTERNECIE
Jedyny w Polsce magazyn o nowych technologiach w domu
http://dominteligentny.pl
Inteligentnie i błyskotliwie napisany blog, dzięki któremu zrozumiałam, na czym polega praca architekta
http://www.prostyplan.pl
Tu można obejrzeć skrócone wersje moich programów telewizyjnych
http://www.domoplus.pl/nasze-programy/produkcje-domoplus
Świetny magazyn internetowy o designie, sztuce i architekturze
http://www.designboom.com