Lunch w Normie
16 kwietnia 2014, 02:59


Restauracja Norma przy ulicy Wierzbowej w Warszawie należy do tych lokali, które ostatnio odwiedzam najczęściej. Z kilku powodów. Pierwszym jest oczywiście dobre jedzenie. Ale skoro piszę ten tekst na stronie poświęconej wzornictwu, więc zacznę od czegoś zupełnie innego...

Bardzo podoba mi się wystrój wnętrza. Słyszałam, że projektowała je warszawska architektka Mariola Tomczak. Wnętrze jest  nowoczesne, bardzo prosto i bezpretensjonalnie urządzone. Drewno, metal, cegła, kilka podstawowych barw, a dekoracji dokładnie tyle, ile trzeba. To zgodne z europejskimi trendami, tak się teraz urządza modne restauracje.

W Normie jest kilka pomieszczeń. Ja najbardziej lubię siedzieć w pierwszej sali po lewej stronie od wejścia. Oto ona: 
 


Inni wolą salę po prawej - z barem i stołami oraz wysokimi hokerami. Jedną z tamtejszych ścian zajmuje olbrzymi regał na wino.
 


Niewątpliwie największą ozdobą restauracji są wielkoformatowe reprodukcje obrazów Waltona Forda, przedstawiające symboliczne zwierzęta. Czekając na zamówiony posiłek, trudno oderwać wzrok od tych fantastycznych stworzeń.
 

Przyciągającym spojrzenia detalem są również ciekawe lampy - żarówki firmy ByLight, wzorowane na autentycznych żarówkach węglowych wynalezionych przez Edisona. Polecam stronę internetową ByLight. Zajrzyjcie, a zobaczycie, na czym dokładnie polega ta niecodzienna koncepcja oświetlenia.
 


Jeśli ktoś lubi czuć się nieco wywyższonym (albo na dole po prostu brakuje dla niego miejsca...), może wybrać się po schodach na antresolę, tam również jest kilka stolików. Moim zdaniem wystrój antresoli jest mniej ciekawy, za to widok w dół - znakomity.

 

Wróćmy jednak do tego, co najważniejsze w każdej restauracji, czyli do jedzenia. Szefem kuchni w Normie jest Kuba Korczak, utalentowany młody kucharz, "poszukiwacz smaków", działacz ruch Slow Food. Serwowane przez Kubę potrawy łączą smaki polskie, azjatyckie i włoskie. Są wyszukane, choć w większości skomponowane z dobrze nam znanych, swojskich produktów.
 


 

Oto dwa dania, które wypróbowałam: po lewej jarmuż z pęczakiem i aromatem trawy cytrynowej, po lewej wontony z maślakami. Jedno i drugie - palce lizać. Porcje wydają się nieduże, ale zapewniam, że są sycące, pzynajmniej dla mnie (może dlatego, że jestem niedużą kobietą?) Podobają mi się talerze, na których są podawane: okrągłe misy uniesione po jednej stronie. Każde danie wygląda w nich jak małe dzieło malarstwa abstrakcyjnego. Efektowne.
 


Menu nie jest długie (to lubię!), ale tak skomponowane, że za każdym razem mam kłopot z wyborem. Bo chciałabym spróbować wszystkiego. W dni robocze w Normie oferowany jest lunch w cenie 22 zł (super!) Wielkim atutem restauracji są doskonałe wina. Od uroczystego otwarcia, kiedy wino lało się strumieniami, poprzez wszystkie moje następne wizyty w Normie - ani razu nie zawiodłam się na winie tu podawanym. 

Menu wydrukowane jest na pojedynczej kartce, którą kelner kładzie przede mną na stole. Treść i wygląd jadłospisu idealnie współgrają z całym klimatem tego miejsca. Szlachetna prostota i żadnej zbędnej ostentacji.
 

KOMENTARZE
Relacje i testy video
TOP miesiąca
POLECAM W INTERNECIE
Jedyny w Polsce magazyn o nowych technologiach w domu
http://dominteligentny.pl
Inteligentnie i błyskotliwie napisany blog, dzięki któremu zrozumiałam, na czym polega praca architekta
http://www.prostyplan.pl
Tu można obejrzeć skrócone wersje moich programów telewizyjnych
http://www.domoplus.pl/nasze-programy/produkcje-domoplus
Świetny magazyn internetowy o designie, sztuce i architekturze
http://www.designboom.com