>   Blog
Król foteli
21 lutego 2014, 09:16

"Lounge Chair and Ottoman" - tak brzmi pełna nazwa tego fotela z podnóżkiem. Zaprojektowany w 1956 roku przez genialnych designerów: małżeństwo Ray i Charlesa Eamesów. Do dziś produkowany i chyba z każdym dziesięcioleciem coraz bardziej doceniany. Moim zdaniem to najważniejszy mebel w historii współczesnego wzornictwa. 


Jak łatwo się domyślić, z tak wyjątkowym meblem wiąże się kilka ciekawych historii. Między innymi historia samego małżeństwa Eamesów. Nie będę teraz o nich pisać, bo ta historia zasługuje na osobny tekst. Zostawię sobie tę przyjemność na inną okazję. Tym razem skoncentruję się na samym fotelu i jego konstrukcji.
 


Spójrzcie na drewno, czyli tak zwaną skorupę. Jest z wykonana ze specjalnie uformowanej sklejki. To właśnie Eamesowie jako pierwsi opracowali technologię formowania (wyginania) sklejki. Wymyślili do tego specjalną maszynę, która stała u nich w domu (dom Eamesów - kolejna ciekawa historia!) A kiedy już metoda okazała się skuteczna.... Nie, nie zgadliście. Eamesowie nie zaczęli wtedy masowo produkować foteli. Najpierw wykorzystali technologię do wytwarzania "foremek" usztywniających złamanane kończyny weteranów wojennych. Dopiero później użyli formowanej sklejki jako elementu konstrukcyjnego mebli. 


Pomysł Eamesów na "Lounge Chair & Ottoman" był taki: zaproponować całkowicie nowy typ fotela klubowego, którego główną cechą będzie WYGODA. Podobno Charles Eames mówił, że miał to być fotel tak wygodny jak "znoszona rękawica baseballisty". Nie mam pojęcia, co czuje baseballista, gdy ma znoszoną rękawicę. Pewnie rękawica leży jak ulał, bo tak się świetnie dopasowała do kształtu dłoni... Mogę się tego domyślać, gdy sama rozsiadam się w "landżu", a nogi kładę na podnóżku. Też mam wrażenie, że fotel "dopasowuje się" do kształtu mojego ciała. Rozwieję wasze wątpliwości, jeśli jeszcze je macie - ten fotel naprawdę jest niebiańsko wygodny. Można w nim siedzieć godzinami, a uczucie komfortu nie przemija.To prawda.

 

Przed zakupem "Lounge Chair" można sobie "skonfigurować". Do wyboru są różne kolory skórzanych tapicerek (biała, czarna, brązowa), różne rodzaje drewna (palisander, orzech, wiśnia). Podstawa z metalu też może być różnie wykończona. Mebel oferowany jest w dwóch rozmiarach: klasycznym - mniejszym i nowym - powiększonym. Jakiś czas temu producent, szwajcarska firma Vitra, wprowadził większy rozmiar, który lepiej odpowiada rozmiarom współczesnych ludzi. Bo kiedy fotel był oryginalnie projektowany, czyli w latach 50., byliśmy statystycznie mniejsi.
 

W ubiegłym roku do rodziny dołączył model czarny. Nie, nie tylko skórę ma czarną. On jest CAŁY CZARNY. Nawet elementy aluminiowe ma czarne. Jeszcze nie jestem jego wielbicielką, ale może się przyzwyczaję... Nie wiem, co by na to powiedział Charles Eames, ale jest prawdopodobne, że najbardziej zdziwiłby go sam fakt, że fotel jest jeszcze produkowany. 


Oczywiście Vitra nie mogła sobie "tak po prostu" wprowadzić nowego koloru. Wszystkie zmiany, które są dokonywane w pierwotnych projektach Eamesów, wymagają zatwierdzenia przez Eames Office, amerykańską instytucję, która zajmuje się szeroko pojętą ochroną i promocją spuścizny małżeństwa Eamesów. Dużą rolę w tych działaniach odgrywa wnuk Eamesów - Eames Demetrios, z którym miałam przyjemność spotkać się cztery lata temu w Warszawie. Eames - to jego imię, nie nazwisko. Wyobrażacie sobie? Eames Demetrios jest kolejną barwną postacią, zasługującą na osobną historię. Napiszę, obiecuję.

 

Kiedy "Lounge Chair and Ottoman" został w 1956 roku przedstawiony publiczności w telewizyjnym show, od razu zdobył wielkie uznanie i szybko stał się obiektem pożądania. Masowo zaczęli go kupować prezesi firm, koneserzy designu i... psychoanalitycy. Co ciekawe, w roku urodzin fotela przypadała setna rocznica urodzin ojca psychoanalizy Zygmunta Freuda. Przypadek? Osobiście nie znam psychologa, który miałby ten fotel w gabinecie. Ale cóż, żyjemy w Polsce, a tu cena tego wyjątkowego mebla jest, ujmując rzecz eufemistycznie, zaporowa.
 

Obecnie fotel "Lounge Chair & Ottoman" produkowany jest - tak jak inne meble autorstwa Eamesów - przez szwajcarską firmę Vitra (uwaga, w Ameryce producentem jest firma Herman Miller) i należy do najczęściej podrabianych mebli świata. To zresztąnajlepiej świadczy o tym, jak wielkie budzi emocje i jak bardzo ludzie chcą go mieć. A nie wszyscy przecież mogą. Oryginał w Europie kosztuje niecałe 7 tysięcy euro. Drogo? No pewnie. Ale to przecież coś więcej niż mebel. To dzieło sztuki użytkowej, w które warto zainwestować. Nigdy nie wyjdzie z mody. Pięknie się starzeje. Daje człowiekowi radość i satysfakcję, która nie przeminie. Poza tym trudno wycenić, ile wart jest król foteli. Bo król jest tylko jeden.


W Polsce "Lounge Chair & Ottoman" można kupić u przedstawicieli firmy Vitra. Wymienię tylko kilka sklepów: Atak Design (Łódź), Indivi (Warszawa), Ipnotic (Poznań), Space Design (Warszawa)

 

KOMENTARZE
Relacje i testy video
TOP miesiąca
POLECAM W INTERNECIE
Jedyny w Polsce magazyn o nowych technologiach w domu
http://dominteligentny.pl
Inteligentnie i błyskotliwie napisany blog, dzięki któremu zrozumiałam, na czym polega praca architekta
http://www.prostyplan.pl
Tu można obejrzeć skrócone wersje moich programów telewizyjnych
http://www.domoplus.pl/nasze-programy/produkcje-domoplus
Świetny magazyn internetowy o designie, sztuce i architekturze
http://www.designboom.com