Na krańcu świata
16 listopada 2015, 11:35


To nie jest wizualizacja projektu. To prawdziwy dom. Nazywa się The Edge i stoi - a właściwie wisi - na wzgórzu nieopodal Port Douglas w Australii (Queensland). Zaprojektował go architekt Charles Wright. Futurystyczny budynek został oddany do użytku w tym roku, ale już otrzymał nagrody za wybitną architekturę. Na razie są to wyróżnienia tylko australijskie, ale sądzę, że będzie o nim głośno na całym świecie. 
 


Dom wygląda jak obiekt z filmu science-fiction, który dziwnym zbiegiem okoliczności wyskoczył z ekranu i pojawił się w realnym świecie. Architekt wspaniale wykorzystał naturalne otoczenie. Budowla została wkomponowana w zbocze góry. Zobaczcie, jak wygląda wejście od frontu wieczorem i za dnia:
 

 


 

Sercem rezydencji jest salon, a właściwie ogromna przestrzeń dzienna, z której rozpościera się widok na ocean - możemy podziwiać panoramę pod kątem 180 stopni. 
 


W salonie toczy się życie kilkuosobowej rodziny. Jest tu miejsce do wypoczynku - gigantyczna, półkolista sofa - kuchnia oraz jadalnia. Wystrój wnętrz jest bardzo surowy, prosty, a przy tym dość ekstrawagancki. Podstawowym materiałem jest surowy, jasnoszary beton. Jego odcień zdeterminował kolorystykę wszystkich wnętrz.
 


Na betonowych stropach pozostawiono ślady szalunku. To zabieg dobrze znany także w Polsce. Nadaje wnętrzom industrialnego, chłodnego charakteru. Czy zauważyliście szklane ściany dzielące salon od właściwego tarasu? Są niemal niewidoczne, ale dobrze spełniają swoją rolę: chronią przed mocnym wiatrem.
 


W domu są dwie sypialnie i cztery łazienki. Oto sypialnia właścicieli, czyli "master bedroom". Jest ogromna! Wszystko co można zostało ukryte w zabudowie, na zewnątrz pozostawiono tylko dekoracyjne drobiazgi. Na tarasie w okolicy sypialni znajduje się drugie łóżko, na którym można zdrzemnąć się podczas sjesty...
 


Duże, małżeńskie łóżko oddzielono od tarasu małą ścianką. Oczywiście pełni ona nie tylko rolę przesłony. Od strony łóżka wisi na niej płaski ekran telewizora. 
 

 
Z drugiej strony na ścianie jest... Nie, nie zgadliście. To nie fototapeta, lecz lustro! Na tym zdjęciu poniżej widać, że sypialnia nie jest odseparowana od salonu żadnymi ścianami. Stanowi kontynuację przestrzeni wspólnej.
 


Budynek zachwyca nie tylko wspaniałą formą. Jest także przemyślaną, funkcjonalną konstrukcją z nowoczesnymi udogodnieniami, takimi jak energoszczędne oświetlenie czy specjalny system hydrauliczny zintegrowany z dachem (woda deszczowa spływa do zbiorników wokół tarasu). Cały dom stanowi swego rodzaju kapsułę z betonu - dzięki temu jego mieszkańcy chronią się przed upałami i burzami podzwrotnikowymi.
 

 




Uwielbiam taką architekturę. Nowoczesna bryła budynku nie atakuje naturalnego krajobrazu. Wnętrza są dostosowane do indywidualnych potrzeb mieszkańców. Całość urzeka szlachetną, prostą formą. I pomyśleć, że takie cudo można mieć za jedyne 6 500 000 dolarów...
 

 

KOMENTARZE
Relacje i testy video
TOP miesiąca
POLECAM W INTERNECIE
Jedyny w Polsce magazyn o nowych technologiach w domu
http://dominteligentny.pl
Inteligentnie i błyskotliwie napisany blog, dzięki któremu zrozumiałam, na czym polega praca architekta
http://www.prostyplan.pl
Tu można obejrzeć skrócone wersje moich programów telewizyjnych
http://www.domoplus.pl/nasze-programy/produkcje-domoplus
Świetny magazyn internetowy o designie, sztuce i architekturze
http://www.designboom.com