Mieszkanie mistrzów
29 czerwca 2015, 03:17
Projektant: Anna i Marek Lorensowie      Zdjęcia: Cezary Hładki (sesja dla      


Mieszkanie warszawskich architektów Anny i Marka Lorensów to jedno z najpiękniejszych wnętrz, jakie widziałam. Postanowiłam pokazać wam je na wyjątkowo ładnych zdjęciach, które opublikowano w miesięczniku "Twój Styl" (nr 4/2104). Sesję wykonał Cezary Hładki - znakomity fotograf, którego sylwetkę przedstawiam tutaj. Oczywiście samych architektów również prezentuję w zakładce "Polecam specjalistów", zajrzyjcie tutaj.

Dwa zdjęcia w tym zestawie będą autorstwa Marka Lorensa, potrzebowałam ich do uzupełnienia materiału. A zatem - zaczynamy odwiedziny. Zapraszam.
 


Mieszkanie Lorensów ma nieco ponad siedemdziesiąt metrów kwadratowych. Powstało na... tarasie. A ściślej: w nadbudówce na tarasie domu rodziców Anny Lorens. Oto Anna - na zdjęciach poniżej. Na dole z mopsem Buggim.

 

Zdjęcie: Marek Lorens


 

A teraz pozwólcie, że przedstawię Marka. Stoi w swoim mieszkaniu, na tle mebla, które wspólnie z Anią zaprojektowali. To szafa kuchenna stojąca między kuchnią a salonem. Zauważyliście, że wzór drewnianej okładziny na szafie nawiązuje do materiału na podłodze? Poniekąd powtarza motyw klasycznej jodełki. Ten zabieg doskonale oddaje sposób projektowania wnętrz charakterystyczny dla pracowni Lorens. 
 


Anna i Marek projektują budynki, wnętrza i meble. Najbardziej cenią sobie te projekty, w których mogą zaprojektować wszystko, od początku do końca. Taka sytuacja miała oczywiście miejsce w ich własnym mieszkaniu. Dlatego widać tu jak na dłoni "styl Lorensów". 
 


Najważniejsze jest to, że wszystkie elementy wnętrza Anna i Marek Lorens traktują jako całość. Tak samo ważne jest dla nich mądre rozplanowanie przestrzeni, jak jej wyposażenie, aż do najmniejszych detali. Wszystko tu ma swoje miejsce i pełni ściśle określoną funkcję. Nie ma mowy o powierzchownej stylizacji wnętrza, o zwykłym "dekorowaniu" ładnymi przedmiotami. Aranżacja jest częścią architektury i wynika z koncepcji całego projektu.

Drugą cechą wyróżniającą projekty Lorensów jest ich zamiłowanie do prostoty połączone ze świetnym wyczuciem w doborze materiałów. Są to materiały, które dobrze znamy: drewno, metal, szkło, ceramika. Ale jak zestawione! To dzięki kunsztowi architektów dostrzegamy piękno usłojenia drewna czy szlachetną barwę miedzi. Znajdujemy przyjemność w porównywaniu tego co matowe z tym co połyskliwe. Spójrzcie tylko na ten fornir w kuchni. Albo na abażur lampy Toma Dixona. Poezja.
 


Jak widać na załączonym obrazku, niezwykle istotna jest dla architektów paleta barw. W swoim mieszkaniu Anna i Marek zastosowali kompozycję jasnych szarości, beży, odcieni złocistych oraz miedzianych. Każda ściana ma nieco inny odcień (być może na zdjęciach nie jest to widoczne). Nawet lodówka w kuchni jest złota - bo tylko taka tu pasuje.

Przestrzeń mieszkania nie jest duża, ale tak zaplanowana, że poszczególne strefy funkcjonalne przenikają się. Ścian działowych i drzwi jest tylko tyle, ile to konieczne. Wielkim atutem wnętrza są duże okna, przez które do środka "zagląda" zieleń. To wszystko sprawia, że na siedemdziesięciu metrach kwadratowych czujemy się jak w rozległym apartamencie.
 


Światło i powietrze - nie wiem, jak wy, ale ja bez tego nie wyobrażam sobie nowoczesnego, komfortowego apartamentu. Czego jak czego, ale "oddechu" i świetlistości nie brakuje w mieszkaniu Lorensów. Poza tym podoba mi się w nim pewna... skromność. Brak przesady. Prostota, która nie ma nic wspólnego z chłodnym minimalizmem. Czy wy też macie wrażnie, że to wnętrze przepełnione jest ciepłem, jakąś "dobrą energią"?
 


Na pewno zdążyliście zauważyć na zdjęciach kilka bardzo ciekawych przedmiotów. Należą do nich "nadmuchiwane" stołki "Plopp" zaprojektowane przez Oskara Ziętę. To jeden z najbardziej znanych polskich projektantów, który opracował specjalną technikę formowania przedmiotów użytkowych z metalu.

Anna i Marek Lorensowie kochają dobry design. Bardzo starannie wybierali przedmioty do swojego domu. Nie brak tu więc ikon designu i wielkich nazwisk, takich jak Patricia Urquiola, Tom Dixon czy Ronan i Erwan Boroullec.
 

Zdjęcie: Marek Lorens


Przykładem jest choćby kanapa w salonie: "Ploum". Zaprojektowali ją bracia Erwan i Ronan Bouroullec dla firmy Ligne Roset. W tle fantastyczna tapeta w sowy, dzieło znakomitej brytyjskiej ilustratorki Abigail Edwards.
 


Ale są też sprzęty zaprojektowane przez właścicieli wnętrza. Należy do nich stół jadalniany "Dancing table". Ma sześć nóg i kształt nawiązujący do organicznych form mebli z lat 60. Jego wielką zaletą jest to, że może stać na najbardziej nawet krzywej podłodze.

Łazienka to moje ulubione miejsce w tym mieszkaniu. Już sama nie wiem, czy bardziej podoba mi się w nim lampa Toma Dixona, nietypowa umywalka firmy Roca, czy też oryginalne, wzorzyste płytki na blacie...
 


 

...zaprojektowane przez Patricię Urquiolę. Chciałabym mieć takie u siebie w domu. Jestem w nich zakochana od pierwszego wejrzenia. Przypatrzmy się im bliżej...
 


Podziwiam odwagę właścicieli - kto inny zdobyłby się na usytuowanie tak "brutalnego" grzejnika w tak delikatnym towarzystwie? Grzejnik wisi na tle płytek z lekko zatartym, koronkowym wzorem. To kolejne dzieło Urquioli. 


Na zakończenie wyznam wam coś ważnego. Często ludzie pytają mnie - osobę, która ogląda tak wiele wnętrz, podróżuje po targach designu, styka się na co dzień z ładnymi przedmiotami - co najbardziej podoba mi się we wnętrzach. Otóż podoba mi się wiele rzeczy, ale wśród nich na pewno znalazłby się ten oszczędny styl mieszkania Anny i Marka Lorensów. Nie zmieniałabym w tym domu prawie niczego. 

KOMENTARZE
Relacje i testy video
TOP miesiąca
POLECAM W INTERNECIE
Jedyny w Polsce magazyn o nowych technologiach w domu
http://dominteligentny.pl
Inteligentnie i błyskotliwie napisany blog, dzięki któremu zrozumiałam, na czym polega praca architekta
http://www.prostyplan.pl
Tu można obejrzeć skrócone wersje moich programów telewizyjnych
http://www.domoplus.pl/nasze-programy/produkcje-domoplus
Świetny magazyn internetowy o designie, sztuce i architekturze
http://www.designboom.com