>   Blog
Strzały z Mediolanu
22 kwietnia 2015, 01:41
Zdjęcia: Ewa Mierzejewska smartfonem Sony Xperia Z1     


Jak co roku w kwietniu pojechałam do Mediolanu na targi Salone del Mobile. To najważniejsze wydarzenie w świecie designu. Właśnie wtedy w stolicy Lombardii można dowiedzieć się, co jest teraz najmodniejsze i zobaczyć wszystkie nowości. Z wycieczki do Włoch przywożę zwykle mnóstwo zdjęć, opowieści i filmów. Tak było i tym razem. Wszystko po kolei przedstawię wam w ciągu następnych tygodni. Będą i trendy, i nowości, i komentarze...

Ale na początek, na gorąco, zanim jeszcze dokładnie rozpakuję walizki i uporządkuję wszystkie płyty i pendrive'y, proponuję coś innego. Przegląd najbardziej niestandardowych, szalonych, zaskakujących pomysłów, które uchwyciłam, czy może raczej upolowałam, uzbrojona w smartfon Sony Xperia Z1. Nie na samych targach, lecz na FuoriSalone, czyli głównie na ulicach Brery, dzielnicy, która w czasie "Milan Design week" zmienia się w "miasteczko designu". W showroomach, na wystawach i pokazach specjalnych, a także w zwykłych (a raczej niezwykłych) sklepach.

Są to zdjęcia zrobione w biegu, w pośpiechu. Traktujcie je jako "notatki z podróży", z przymrużeniem oka. Nie na serio. Od razu zaznaczam: to nie są trendy, ani tym bardziej "najważniejsze nowości"! Wielu rzeczy, które tu zaprezentuję, prawdopodobnie nie znajdziecie w żadnym innym dziennikarskim raporcie typu "relacja z Mediolanu"

Fotografii jest dość dużo, więc podzielę całość na dwie części. Dozujmy sobie tę przyjemność...

Na górze: nowe tapety Wall & Deco. Zdjęcia zrobione w showroomie marki w Brerze. W Polsce tapety Wall & Deco można kupić m.in. w The Prime.  To jedna z moich ulubionych marek tapet. Jej cechą charakterystyczną są bardzo nietypowe, czasem wręcz odlotowe wzory.
 

Żyrandole ze szkła Murano. Pierwsze zdjęcie zrobiłam w centrum targowym, drugie - w Palazzo Visconti. Prawdziwa orgia kolorów i kształtów... Kicz? Dla niektórych pewnie tak. Ale kiedy człowiek staje pod takim kilkumetrowym kolosem, nie zastanawia się nad jego wartością artystyczną, lecz jest po prostu oszołomiony blaskiem i pięknem precyzyjnie ukształtowanych detali. W tym roku częścią imprezy były targi oświetleniowe, więc na lampy można się było napatrzeć... 

 

Ceramiczne owady zobaczyłam w sklepie z porcelaną Ginori. Cały sklep dosłownie rzucał na kolana, ale te motyle i żuki najbardziej mnie urzekły. Uwielbiam przedmioty, których jedynym zadaniem jest sprawianie radości. Czy wiecie, że manufaktura porcelany Ginori powstała już w 1737 roku? To jedna z najbardziej szacownych włoskich marek.

 


Sufit w apartamencie pokazowym na ulicy Durini, urządzonym wspólnie przez kilkanaście włoskich firm. Całość zaprojektował Andrea Castrignano, gwiazda włoskiej wersji programu "Nasz nowy dom". Do mieszkania na piątym piętrze wspinałam się po kręconych schodach. Warto było choćby po to, by zobaczyć takie pomysłowe sufity...

 

Oryginalna dekoracja wnętrza... sklepu. Oto firmowy salon Zucchi, znanego włoskiego producenta tkanin. Firma posiada w swoich zbiorach setki tysięcy (!) bloków z wzorami do dekorowania tkanin. Taki blok to coś w rodzaju stempla, którym dawniej odciskało się deseń na tkaninie. W sklepie na via Solferino mogłam zobaczyć niewielką część imponującej kolekcji. Wrażenie było ogromne! Zwykły sklep z tkaninami stał się magicznym miejscem...

 

Fotele zaprezentowane na terenie wystawy "Ortofabrica". Wyłowione przeze mnie spośród wielu innych dziwnych i niekoniecznie pięknych przedmiotów. Wystawa miała miejsce na dziedzińcu jednego z licznych mediolańskich pałaców w centrum Brery. Jej przesłanie dotyczyło, zdaje się, ekologii w designie. Nie wiem, co ekologicznego jest w tym fotelu o nazwie "Margherita", ale za to zauważyłam, że mebel wyjątkowo prowokował do siadania i sprawdzania, czy oby na pewno jet wygodny. Tak, wygodny. Ja też sprawdziłam :)
 


A tu - dla odmiany - rzeczy podpatrzone nie w plenerze, lecz już w centrum Rho Fiera Milano. A konkretnie na stoisku marki Kenneth Cobonpue. Dotychczas podobały mi się przedmioty zaprojektowane przez pana Cobonpuego, na przykład takie jak ten fotel po prawej - okazał się zresztą bardzo komfortowy, testowałam osobiście. Ale te lampy ze złotymi figurami po lewej wprawiły mnie w osłupienie. Z zasady nie piszę o tym, co mi się nie podoba, traktując milczenie jako najwyższy wymiar kary... Ale tym razem byłam tak zbulwersowana, że postanowiłam podzielić się swoim z wami swoim oburzeniem. Co za brzydactwo!

Już za kilka dni część druga moich notatek z podróży do Mediolanu. Nie przegapcie!

KOMENTARZE
Relacje i testy video
TOP miesiąca
POLECAM W INTERNECIE
Jedyny w Polsce magazyn o nowych technologiach w domu
http://dominteligentny.pl
Inteligentnie i błyskotliwie napisany blog, dzięki któremu zrozumiałam, na czym polega praca architekta
http://www.prostyplan.pl
Tu można obejrzeć skrócone wersje moich programów telewizyjnych
http://www.domoplus.pl/nasze-programy/produkcje-domoplus
Świetny magazyn internetowy o designie, sztuce i architekturze
http://www.designboom.com